Zakończenie
Historia rodzin ziemiańskich zamieszkujących tereny Ponidzia stała się od niedawna ciekawym materiałem badawczym dla historyków, zwłaszcza regionalnych. W tajniki dziejów lokalnych zagłębia się wielu lokalnych patriotów. Prace ich pozbawione w wielu wypadkach oprawy naukowej służą głównie popularyzowaniu i promowaniu swojej wsi, gminy czy miasteczka.
Żyzne tereny lessowe położone po obydwu stronach rzeki Nidy, od wieków były gęsto zaludnione. Tu na tej ziemi miłość do ojczyzny bardzo często przeplatała się z ciężką pracą na własnej zagrodzie czy też majątkowej ojcowiźnie. Przy poszukiwaniu źródeł własnej tożsamości, zapisywaniu obyczajów i historii regionu nie można pominąć ważnego tematu, jakim była przez wieki obecność i działalność na tym terenie ziemian. Bez zbędnego patosu można stwierdzić, że to oni i wytworzone przez nich wzorce i mechanizmy postępowania, są nadal wyznacznikiem wysokiej kultury rolnej tego regionu.. Nawet dzisiaj, po półwieczu od likwidacji tej warstwy społecznej, wsie w których wprowadzili oni wzorową gospodarkę rolną odróżniają się od pozostałych. Wielu obywateli ziemskich na Ponidziu cechowało nowoczesne podejście do produkcji rolnej. W ich folwarkach stosowano najnowsze na ówczesne czasy metody uprawy roli i hodowli. Wioski położone w pobliżu dobrze prowadzonych dworów korzystały z ich pomocy fachowej i sąsiedzkiej. Pomiędzy kulturą ziemiańską a obyczajowością chłopską następowały wzajemne przenikania, co wyrażało się w ubiorach, wystroju wnętrz, oraz sposobie życia. Do dziś przetrwały założone z inicjatywy ziemian Koła Rolnicze, Ochotnicze Straże Pożarne czy Koła Gospodyń Wiejskich.
W krajobrazie Ponidzia pozostały obecnie już niestety, nieliczne ślady ich obecności w postaci przeważnie zrujnowanych dworów i pałaców oraz zabytkowych parków krajobrazowych.
Istnieje potrzeba do przeprowadzenia badań historyczno-socjologiczno-etnograficznych o wpływie ziemian na dzisiejszy obraz wsi polskiej. Zaniedbania w tym względzie są bardzo duże. Duże wysiłki czynione w ostatnim dziesięcioleciu przez historyków, w których środowisko WSP kieleckiego ma znaczny udział, zarysowało tylko w niewielkim stopniu wspomniany problem.
Rodzina Bukowskich dobrze zasłużyła się czarnocińskiej społeczności gminnej. Byli wśród niej wybitni przedstawiciele polskiej kultury i nauki, byli dobrzy rolnicy jak i mniej zainteresowani kwestiami agrarnymi Taki obraz wynika ze wspomnień i pamiętników. Ostatnich właścicieli Cieszków czy Michałowic, można już uznać za nowoczesnych reprezentantów stanu ziemiańskiego. Zdają oni sobie sprawę ze swojej uprzywilejowanej pozycji, ale też dobrze pojęta tradycja służyła kultywowaniu tradycyjnych, rdzennie polskich postaw i obyczajów. Szczególnie w nieopracowanej przeze mnie, ze względu na ograniczone ramy tej pracy, części pamiętników dotyczących II wojny światowej widać bardzo duży patriotyzm tej warstwy w bardzo czynnym ich udziale w pracach konspiracyjnych.
Jednocześnie młode pokolenie ziemian, które reprezentuje w naszej pracy Tadeusz Bukowski, stara się zmieniać to co było złą tradycją w życiu i obyczajowości postszlacheckiej. Większość z nich legitymowała się wyższym wykształceniem rolniczym, udzielała się w pracy społecznej i miała świadomość zacofania polskiej wsi, tym samym rozumiała potrzebę wprowadzenia oświaty nowoczesnych sposobów gospodarowania oraz większego włączenia chłopów w życie społeczne i polityczne kraju. Służyły do tego między innymi organizowane przez ziemian Wystawy Włościańskie Rolnicze m in. w Miechowie i Sielcu k/ Skalbmierza.
Zdaję sobie sprawę, że praca ta nie wyczerpuje całokształtu działalności i życia ziemian z terenu Ponidzia. Nie taki był jej cel. Chciałem na przykładzie średniozamożnej rodziny Bukowskich, mieszkającej w gminie Czarnocin ukazać proces przekształcania się kultury szlacheckiej, w nowoczesną kulturę ziemiańską której kres zapoczątkowała II wojna światowa, a dopełniła ustawa o nacjonalizacji majątków ziemskich.